
Jak sprawić, by dzieci pokochały nauki ścisłe?
Odpowiedź EDU4Kids jest prosta: Zamiast suchych formuł – eksperymentowanie. Zamiast testów – roboty, projekty i wspólna zabawa. Warsztaty dydaktyczne, o których rozmawiamy z ich twórcami, pokazują, że matematyka, programowanie i inżynieria mogą być fascynującą przygodą. To tu dzieci budują mosty, projektują ekologiczne miasta i uczą się pracy zespołowej, często nie zdając sobie sprawy, że… właśnie się uczą.
Skąd wziął się pomysł na warsztaty dydaktyczne?
Pomysł zrodził się z obserwacji naszych własnych dzieci i z naszego najbliższego otoczenia, które mimo dobrej wiedzy teoretycznej ze szkoły, miały problem z zastosowaniem jej w praktyce. Chcieliśmy stworzyć przestrzeń, gdzie teoria z matematyki znajduje natychmiastowe zastosowanie – np. dopasowanie ilości obrotów silnika spowoduje że robot dojedzie do celu.
Jakie problemy lub potrzeby rodziców i dzieci były punktem wyjścia? Jak wyglądają warsztaty?
Rodzice zgłaszali, że dzieci tracą zainteresowanie naukami ścisłymi postrzegając ją jako zbiór suchych formuł. Szukali sposobu, które na nowo rozbudzi ciekawość świata i pokaże sens uczenia się. Dzieci z kolei chciały po prostu fajnie spędzić czas, bawiąc się z rówieśnikami, nie koniecznie zdając sobie sprawy, że się uczą.Warsztat dla 10 osobowej grupy trwa 45 minut, ale często przedłużamy go, bo dzieci nie chcą kończyć. Wyobraź sobie salę, w której słychać gwar dyskusji, stukot klocków Lego i odgłosy tryumfu, gdy kolejna konstrukcja ożywa. To dynamiczne, hałaśliwe i niezwykle twórcze środowisko.
Naszym nadrzędnym celem jest rozwój kompetencji przyszłości: krytycznego myślenia, kreatywności i współpracy. Na poziomie pojedynczych warsztatów oznacza to, że uczeń np. samodzielnie zaprogramuje robota, by poruszał się po wyznaczonym torze (rozumienie przyczyny i skutku), lub współpracując w grupie, zaprojektuje mechanizm mostu zwodzonego.
W jaki sposób łączone są różne dziedziny… (STEAM, kompetencje miękkie, ekologia, sztuka)?
Łączymy je organicznie, stosując metodę projektową (PBL Project Base Learning). Punktem wyjścia jest rzeczywisty problem – np. 'zaprojektuj ekologiczne miasto’. To zmusza uczestników do sięgnięcia po inżynierię (budowa modelu miasta), technologię (programowanie świateł), sztukę (estetyka projektu), ekologię (zielona energia) i umiejętności miękkie (podział ról w zespole, prezentacja wyniku).
Korzystamy z narzędzi, które są mostem między abstrakcyjnym kodem a fizycznym światem. Roboty Lego Spike Prime uczą logiki i robotyki, VR przenosi historie w głębszy wymiar, a druk 3D pokazuje cykl 'pomysł -> projekt -> realizacja’. Scratch i Python to narzędzia dostosowane do wieku, mające jedno zadanie: dać dziecku poczucie mocy sprawczej.
Stawiamy na grywalizację – nie chodzi o stresującą rywalizację, a o punktowe cele, odznaki i zdrową radość z wyzwania. Storytelling jest szkieletem naszych zajęć – nadajemy problemom kontekst, np. 'jesteście inżynierami NASA’. A wszystko osadzamy w pracy projektowej, by odtworzyć autentyczne środowisko pracy.
Jak dzieci reagują na warsztaty – co najbardziej im się podoba?
Najlepszą reakcją jest moment, gdy zapomina się, że to zajęcia. Widzimy błysk w oku, kiedy coś zadziała, okrzyk 'działa ’ i dyskusje, jak poprawić konstrukcję. Uwielbiają moment 'magii’, gdy ich kod ożywia robota. Często po zajęciach słyszymy z relacji rodziców , jak opowiadają kolegom: 'a my dzisiaj zbudowaliśmy…!’.”*
Obrazowa jest historia warsztatu 'Podwodny Świat’ przez pryzmat jednej grupy. Zadanie: 'Wasz krab musi przewieźć skarb, omijając statki piratów’. Najpierw faza burzy mózgów, jak zbudować sprawnego kraba? Potem konstrukcja – tu rodzą się spory, który projekt jest lepszy. Programowanie – ile obrotów silnika potrzebuje krab, by ominąć pirata? W tle opowiadamy o świecie Karaibów. Finał: wyścig i wybuch radości, gdy misja się udaje. To kwintesencja naszego podejścia: nauka przez fabułę, rywalizację i praktykę.
Czy któreś z dzieci odkryło u siebie talent albo pasję dzięki tym zajęciom?
Tak, i to jest jedna z naszych największych wartości. Jedna z uczestniczek, Ala, odkryła, że uwielbia nie programować, ale projektować – teraz rozwija się plastycznie. Inna dziewczynka, Zosia, okazała się naturalnym liderem potrafiącym pogodzić zwaśniony zespół. Dla nas sukcesem jest zarówno zafascynowanie robotyką, jak i pomoc dziecku w odkryciu, że jego pasja leży gdzie indziej. Dajemy przestrzeń do tego sprawdzenia.
Przygotowujemy dzieci nie do wykonywania konkretnego zawodu, a do radzenia sobie z wyzwaniami, których my jeszcze nie znamy. Nauczamy elastyczności umysłu. Nie chodzi o to, by umiały programować w języku Scratch czy Python w 4 klasie, ale by rozumiały logikę i proces twórczy stojący za technologią. To da im kontrolę nad przyszłymi narzędziami, a nie tylko bierne z nich korzystanie.
29 sierpnia 2025
Udostępnij
Dołącz do nas na
Zobacz również